Internat
Pichcimy na słodko i na słono...
Bardzo lubiane były zajęcia w kuchni, dzięki którym zdobyliśmy wiele doświadczeń kulinarnych.
Piekliśmy babeczki, ciasteczka z marmoladą, pączusie, pierniczki i pierniki, które potem własnoręcznie ozdabialiśmy, różnego rodzaju ciasta - i nigdy zakalca nie było!
Nauczyliśmy się smażyć naleśniki, robić do nich farsze i podawać z lodami oraz koktaile, z których czekoladowo-bananowe były najsmaczniejsze.
Dzięki produktom otrzymywanym z Banku Żywności mogliśmy też pichcić na słono: pizze, zapiekanki z kurczakiem, hamburgery, kiełbaski, które zajadaliśmy z warzywnymi dodatkami.
Mistrzynią w zagniataniu ciasta była Anita. Wiemy też, że Oliwia godnie ją zastąpi.
Piekliśmy babeczki, ciasteczka z marmoladą, pączusie, pierniczki i pierniki, które potem własnoręcznie ozdabialiśmy, różnego rodzaju ciasta - i nigdy zakalca nie było!
Nauczyliśmy się smażyć naleśniki, robić do nich farsze i podawać z lodami oraz koktaile, z których czekoladowo-bananowe były najsmaczniejsze.
Dzięki produktom otrzymywanym z Banku Żywności mogliśmy też pichcić na słono: pizze, zapiekanki z kurczakiem, hamburgery, kiełbaski, które zajadaliśmy z warzywnymi dodatkami.
Mistrzynią w zagniataniu ciasta była Anita. Wiemy też, że Oliwia godnie ją zastąpi.

























































































